Trendbook Łazienki 2022 by Design/Biznes

7 P oczątkowo chciałem opowiedzieć, czym jest Kampus DesignNature w Sobolach. Zamiast tego opowiem Wam, jak tam jest. Wczesną wiosną, gdy okolica wybucha zielenią tuż po obfitej ulewie. Docieramy do Soboli z redakcją Design/Biznes. „Jest jak w raju, czekamy na Was” – dostajemy jeszcze w drodze SMS-a od osoby, która do Kampusu zaprosiła. To SMS-y z kategorii tych, które w 160 znakach zawierają całą prawdę. Poza zasięgiem Ulokowany między Łukowem a Radzyniem Podlaskim dworek z Kampusem tonie w trawie, drzewach, śpiewie ptaków. Łatwo przez tę rozbuchaną przyrodę przegapić wjazd i wpakować się na pole sąsiada. Nie jesteśmy jedynymi, którym tego dnia się to zdarzyło. Nawigacja tutaj nie do końca wie, co zrobić. Lepiej zaufać sobie. Słowa o raju nie były na wyrost. A mieszkam na co dzień na Podlasiu, więc naprawdę trzeba się postarać, by złapać mnie na wabik „piękna krajobrazów”. Temu miejscu się to udaje. Natura wdziera się w myśli, od razu odłącza od świata, który został za nami. Jest problem z zasięgiem. Nie ma ciszy, bo ptaki i owady mają swoje audycje. Buty przemakają do końcówek sznurówek, gdy wysiada się w nieskoszoną trawę. Nic to. Gosia i Tomek Rygalikowie odkryli, a potem wymyślili sobie to miejsce (czym jest, wyjaśnią Wam w ramce na kolejnych stronach). O Sobolach Tomek pierwszy raz wspomniał mi już parę Społeczeństwo

RkJQdWJsaXNoZXIy MTI4OTM2MQ==