Oczywiście nie tylko podwyżki mają wpływ na wzrost średniej ceny sprzedaży płytki. Jasne jest, na co zwracają uwagę producenci, że od wielu lat rosła średnia cena m2 właśnie ze względu na wzrost udziału w sprzedaży dużego formatu i płytek wyższej półki, różnorodności powierzchni, lepszych technologii itp. Chociażby uruchomienie w tym roku sprzedaży płytek desygnowanych logo jednego z projektantów i niewątpliwy sukces sprzedażowy tej serii ma na to wpływ. Średnia cena sprzedaży w tymwypadku to ponad 200 zł/m2, ale udział na poziomie 0,63%mimo wszystko zasadniczo wyniku globalnego tutaj nie zmienia. Pamiętam jeszcze jak te dane analizowałem w przeszłości i 10 lat temu średnia cena sprzedaży m2 oscylowała w okolicach 40 zł/m2. Niezależnie od kosmetycznych zmian cen katalogowych producentów, które odbywały się średnio raz w roku, ten czynnik odpowiadał za wzrost na poziomie 5-10% rocznie. Drugi czynnik, który ma znaczenie dla tej analizy to fakt, że rynek trochę się stabilizuje i w tym roku średni rabat udzielany w Domni dla klienta spadł o kilka pp. Niemniej większość tej zmiany to jednak podwyżki cen katalogowych, które wg mojej analizy odpowiadają za około 80% wzrostu ceny sprzedaży płytki. Patrząc głębiej – na przykład jednej z kolekcji, która zajmuje u nas pierwsze miejsce pod względem ilości sprzedanej płytki (ponad 4 tys. m2 w tym roku), a więc zawężając analizę do produktu, który nie zmienił formatu, półki cenowej, technologii, czyli innych czynników, które miałyby wpływ na wzrost ceny sprzedaży, wygląda to następująco: • średnia cena sprzedaży m2 płytki w 2020 roku – 56,34 zł brutto/m2, • średnia cena sprzedaży m2 płytki w 2021 roku – 66,61 zł brutto/m2, • średnia cena sprzedaży m2 płytki w 2022 roku (do końca października) – 83,66 zł brutto/m2. Jakie to są zmiany ceny? • 18,22% wzrostu 2021 do 2022, • 25,60% wzrostu 2022 do 2021, • 48,49% w ciągu dwóch lat 2022 w stosunku do 2020. Odejmując od tego zmniejszenie rabatów sprzedażowych w ciągu dwóch ostatnich lat na poziomie 8%, to i tak te 40% wzrostu ceny wynika po prostu ze wzrostu ceny producenta. To jest rzecz jasna jedynie analiza danych. Jest dla mnie jasne, że podwyżki są konieczne, że wzrost kosztów ogólnych, kosztów wytworzenia, czyli surowców a przede wszystkim kosztów gazu wymusza na producentach podwyżki. Inaczej wiele fabryk byłoby już w poważnych tarapatach i przełożenie tych kosztów na klienta ostatecznego jest niezbędne, żeby utrzymać biznes i miejsca pracy. n Felieton LogiQ w Koluszkach 47
RkJQdWJsaXNoZXIy MTI4OTM2MQ==