zęsto, i dotyczy to wielu profesji, znajdujemy się w sytuacji, podczas której musimy zmierzyć się z wystąpieniem publicznym. Opowiedzieć o firmie czy chociażby o sobie innym ludziom. Jak skutecznie wystąpić publicznie? Maciej Orłoś: Dla wielu osób jest to wyzwanie, natomiast trzeba tu sobie powiedzieć, że sprawa jest zero-jedynkowa. Jeżeli chcemy mówić o profesjonalnym występowaniu publicznym, to musimy sobie poradzić z podstawową rzeczą – zdenerwowaniem, które zawsze łączy się z mówieniem czy przemawianiem do ludzi, w różnych sytuacjach. Musimy ten stres trzymać w ryzach, sprawić, żeby emocje towarzyszące mówieniu były wspierające, a nie paraliżujące. Jak to zrobić? Pierwszy warunek to przygotowanie. Do swojego przemówienia – nie ważne czy trwającego minutę czy godzinę – trzeba się przygotować tak dobrze, aby wyjść do ludzi z poczuciem „mam to!”. Czyli dobrze się z tym czuję, wiem co będę mówił, przećwiczyłem to, spędziłem nad tym dużo czasu i wychodzę z czymś najlepszym, co mogę zaoferować. Druga rzecz, to uświadomienie sobie, że mój stres nikogo nie interesuje. Ludzie nie będą wyłapywać objawów tego stresu, ponieważ ich radary nastawione są na coś zupełnie innego. Mianowicie na to, czy jest ciekawie, angażująco. Czy czas poświęcony na wysłuchanie osoby ma sens, czy to jest wartościowe spotkanie. Ludzi nie interesują czyjeś nerwy. To nie ma żadnego znaczenia dla grupy, do której mówię, dlatego nikt nie zwraca na to uwagi. Warto to sobie uświadamiać. Działa tu także efekt reflektora – moja perspektywa jest zupełnie inna niż perspektywa odbiorców. Czyli to, co ja czuję, to co wiem na swój temat, temat swojego stanu emocjonalnego, nie pokrywa się z odbiorem. Na pewno pomaga tu doświadczenie. Zrobienie próby, przeklikanie prezentacji, zakotwiczenie się na scenie. Trzeba na tę scenę, mównicę, wydzielone miejsce wejść. Stanąć tam, gdzie będzie się mówiło, ustawić mikrofon i zobaczyć, w którym miejscu będę się czuł najlepiej. Przygotowanie pozwala wyjść do innych ludzi, czując pewność siebie. Czego boimy się mając wystąpić publicznie? Przede wszystkim oceny. Tego, że inni będą nas oceniać. Boimy się porażki, własnych nerwów, zdenerwowania, które może nas zdołować i być może nawet uniemożliwić realizację planu. Przeraża nas to, że wszyscy na nas patrzą. I to jest całkowicie natuNuda jestkilerem I nie chodzi tu wcale o Jurka Kilera, bohatera komedii „Kiler” z 1997 roku, w reżyserii Juliusza Machulskiego. Jak wiadomo po tylu latach od premiery, Jurek groźny nie był. Natomiast nuda może bywać zabójcza. Tym bardziej, jeśli dopuszczamy się jej publicznie. Jak mówić, żeby nas słuchano? Co mówić, żeby nas rozumiano? Jak skutecznie mówić o sobie i swojej firmie, a przy tym nie zanudzić nikogo na śmierć? On wie. I nam powiedział. Aktor, dziennikarz, prezenter, szkoleniowiec – Maciej Orłoś. Biznes 38 Rozmawiał: Piotrek Sawczuk C
RkJQdWJsaXNoZXIy MTI4OTM2MQ==