Design/Biznes 2022, nr 1

Targi i trendy 19 Targi wróciły głównie z myślą o interesach organizatorów i wystawców, nie zaś – odwiedzających. Rozczarowujące jest, że czas pandemii nie dał impulsu do lepszej pracy nad doświadczeniami gości. Zwłaszcza z wykorzystaniem technologii cyfrowej. Pandemia pokazała nam, że nie wszystkiego musimy doświadczać fizycznie. Upowszechnienie się pracy zdalnej, rozwój e-commerce czy próby stworzenia świata wirtualnej rzeczywistości to sygnały, że nasza codzienność może działać inaczej. Targom udało się częściowo przetestować rozwiązania cyfrowe w sferze transakcji i kontaktówhandlowych – tutaj sprawy poszły najdalej. Zaniedbano jednak doświadczenia zwiedzających – jeśli udostępniano im cyfrowe wersje targów, to były one zwyczajnie nieatrakcyjne. Jedyne w miarę trwałe zjawisko to tworzenie skanów 3D wystaw, które potem są dostępne online jako wirtualne showroomy. Rozwiązanie przydatne zwłaszcza dla marek, które własnych stałych fizycznych ekspozycji nie posiadają. A przecież rozwój wirtualnej rzeczywistości, platform gamingowych czy ambitny projekt Facebooka pn. Metaverse dają olbrzymie pole do kreatywności! Rozszerzania fizycznej formy targów o nowe doświadczenia – także te na odległość – nigdy nie było łatwiejsze. O tym jednak na razie cicho i trzeba żałować, że wyjątkowa okazja, by przetrzeć nowe drogi, została zaniedbana. Bardzo odczuwalny jest za to chaos organizacyjny czy regres części merytorycznej niektórych imprez targowych – zwłaszcza na imprezach lokalnych. Brakowało wyrazistych i rewolucyjnych premier i nowości. Zresztą cykl ich wdrożeń uległ rozregulowaniu. Ostatnie lata to okres, gdy naprawdę trudno znaleźć w branży łazienek produkty, o których warto dłużej rozmawiać. Albo technologię, która naznaczyłaby rozwój tego segmentu rynku. Co nie znaczy, że zabrakło dobrego designu – po prostu nie był on bardzo nowatorski. Tutaj jednak i architekci i media są bardziej wyrozumiali – firmy muszą radzić sobie z trudami kryzysu gospodarczego, surowcowego oraz obniżeniem siły nabywczej konsumentów. Poza tym czy ograniczenie nadprodukcji „nowości” jest takie złe? Inna sprawa, że targi nie są dziś areną ciekawych rozmów i wymiany poglądów na scenie. Czas pandemii został „zagadany” licznymi webinarami i gadającymi głowami. Być może na razie głód kolejnych dyskusji czy spotkań z osobami, które znamy z ekranów komputerów jest mniejszy. Albo tę potrzebę zaspokajamy innymi kanałami. Z punktu widzenia mediów mogę też dodać: na każdym spotkaniu słyszę mniej więcej te same rzeczy. Zdecydowanie potrzebujemy przewietrzenia w sferze idei i refleksji. Nadzieje na 2023 rok? Oczekiwania wobec roku 2023 trzeba więc stawiać ostrożnie. Nawet jeśli dla branży wyposażenia wnętrz, a w szczególności producentów płytek oraz wyposażenia łazienek, kalendarz roku Fot. Salone del Mobile

RkJQdWJsaXNoZXIy MTI4OTM2MQ==