Design Biznes 1/2021 (10)

zienki. Według mnie personalizacja i produkty na zamówienie, bliskość natury oraz technologia wspierająca higienę+ to najsilniejsze trendy. Czy również Waszym zdaniem właśnie te nurty będą wpływały na nasze wnętrza? AS: Widzimy, że coraz więcej zgłasza się do nas osób, które mają projekty domów stworzone na miarę. Czyli już na wczesnym etapie wybrali się do architekta, który zadbał by ich wnętrze było spersonalizowane. Co ciekawe coraz więcej łazienek w takich wnętrzach ma bardzo duże okna, dzięki czemu użytkownik może być bliżej natury. W ten sposób tworzą się też żywe obrazy, które zmieniają się wraz z porami roku. Dzięki temu łazienka jest też bardziej atrakcyjna – zimą mamy biały krajobraz, a wiosną – pulsującą zieleń. Warto zauważyć, że generalnie łazienki stają się coraz większe, o ile nie wybieramy mieszkania od dewelopera, w którym ta część wnętrza jest zwykle w jakiś sposób ustandaryzowana. Gdy mamy możliwość samodzielnego decydowania o rozmiarze łazienki, to chcemy mieć pokoje kąpielowe, a nie małe miejsca do wzięcia szybkiego prysznica. Natura personalizująca nam przestrzeń? To bardzo ciekawe rozwiązanie. RH: Czas kiedy utknęliśmy w domach, wyraźnie pokazał, że oderwanie od natury, niemożność pójścia na spacer albo wyjechania na wakacje, sprawia że tym bardziej tego chcemy. Efekt? Drewno, rośliny w aranżacjach z wodą nagle stały się ważne. Woda dziś już nie tylko leci z deszczowni, ale może nas otoczyć wodnym kokonem. Możemy czerpać w zupełnie nowy sposób przyjemność z tego, jak kąpieli zażywamy. Personalizacja pozwala dynamiczniej korzystać z domu, cieszyć się ewoluującą przestrzenią. To, że możemy wymienić łatwo element baterii czy spersonalizować coś rękami rzemieślnika daje nam poczucie panowania nad przestrzenią. Myślę, że rola twórców rękodzieła w łazience będzie rosła – co widać np. po coraz odważniejszym sięganiu po nietypowe lustra, po tym jak pracujemy ze szkłem czy drewnem. Dziś meble łazienkowe to najlepsza wizytówka projektanta. Widzę też wielki potencjał w metalu, po który coraz chętniej sięgamy. Ślusarze czy kowale będą mieli tutaj wspaniałe możliwości do pokazania się, nie mówiąc rzecz jasna o stolarzach. Słowem: im będziemy mieli bardziej ograniczony dostęp do natury i autentyczności, tym bardziej będziemy chcieli mieć je przy sobie. MD: Naturalne elementy w łazience są z pewnością bazą, z którą musi każdy producent się liczyć. Drewno, kamień, cement zawsze będą dominującymi elementami. To konieczność i oczywistość. Inna sprawa to powrót do korzeni – jest to kwestia, którą przerabiamy podczas naszej współpracy z Mają Ganszyniec. Chodzi przecież o to, by tworzyć rzeczy trwalsze, lepsze, bardziej lokalne ale też by nie zaśmiecać planety. To dla architektów i projektantów, a także nas producentów, zobowiązanie. Musimy pokazać swoje pomysły jak troszczyć się o planetę, jak radzić sobie z zamknięciem, jak dobrze spędzać życie w czterech ścianach. Największy problem sprawia mi trend oswajania technologii. Być może bariera cenowa na długo zablokuje jego upowszechnienia we wnętrzach. Z drugiej strony – może to być bardzo sezonowa moda, która wygaśnie jeśli priorytetem stanie się dla nas dbanie o planetę. Jestem zdania, że w łazience czasu przemian najważniejsza będzie trwałość. Gdy zaawansowane technologie staną się przystępne cenowo, mogą zarazem stać się bardziej śmieciowe. Może tym, co spaja wszystkie nasze działania i pomysły, jest trend „odpowiedzialność” o to co robimy, jak wdrażamy i z czego budujemy? Z oczywistych względów teraz pojawia się wiele pomysłów na nowe style życia. Ale też część ekspertów, z którymi rozmawiam, mówi „to minie, a wtedy wrócimy do tego, o czym teraz przestaliśmy mówić: do ekologii, zrównoważonego rozwoju, dobrego życia”. Czyli trochę do tego, o czym mówisz Michale. Spójrzmy na to z praktycznego punktu widzenia: czy etykieta „odpowiedzialnego produktu” pomaga w przekonaniu do niego klienta? ML: To o tyle trudne, że gdy przechodzimy do projektowania, to budżet jest już określony. Rzadko się zdarza, byśmy mogli proponować co zechcemy i nie zwracać uwagi na koszty. Z naszej praktyki wynika, że istnieją dwa rodzaje klientów. Jeden ma olbrzymie marzenia i ich realizacja jest najważniejsza – w określonym budżecie rzecz jasna. Jeśli w ramach tych warunków klienci są w stanie kupić produkt ekologiczny, to zwykle sie na to godzą. Ale jeśli „eko” oznacza rezygnację z jakiejś części swojej wizji, to „zielony” aspekt nie przekona go. Ale mamy też takich klientów, którzy poszukują, są otwarci na nowe rozwiązania. Bądźmy jednak szczerzy – kwestia ochrony środowiska czy ekologii nie jest prawie nigdy tą pierwszą rzeczą, której szukają. Ci poszukujący klienci zwracają uwagę na inne aspekty. COVID-19 na pewno pomógł nam w jednym aspekcie: przekonywaniu do korzystania z polskich, lokalnych rozwiązań. Pewność dostaw i realizacji zamówień w terminie jest tu wielkim atutem, mamy więc nadzieję, że po powrocie do normalności ten trend się utrzyma. Budowanie patriotyzmu lokalnego pozwala oswoić się z przekonaniem, że polskie wyroby są równie dobre jak cieszące się uznaniem produkty włoskie czy hiszpańskie. AS: W temacie ekologii brakuje nam jako konsumentom przede wszystkim świadomości. Wydaje mi się, że wielu z nas nie rozumie, że wybierając produkty do łazienki też musimy zwracać uwagę na to z czego, gdzie i na jakich zasadach ten dobry wzorniczo produkt jest wykonany. Rozmowy o designie 58

RkJQdWJsaXNoZXIy MTI4OTM2MQ==