Trendbook 2026 by Design/Biznes

96 wywiad Prostota nieoznaczabanalności Ostatnie targi ISH 2025 były dla nas okazją do rozmowy ze Stefanem Diezem – uznanym niemieckim projektantem, który z powodzeniem łączy technologiczną precyzję z emocjonalnym podejściem do formy. Podczas spotkania na stoisku Roca, opowiedział nam o najnowszej kolekcji armatury łazienkowej stworzonej właśnie dla tej marki. Mówił także o wpływie niemieckiego rzemiosła i śródziemnomorskiej wrażliwości na jego pracę oraz o tym, dlaczego najprostsze rzeczy bywają najtrudniejsze. Design/Biznes: Twoja najnowsza kolekcja dla Roca zaprezentowana na targach ISH przyciąga uwagę formą. Jak wyglądał proces projektowy? Stefan Diez: Założeniem było stworzenie czegoś prostego, ale niebanalnego. Zaczęliśmy od zwartej bryły, którą łagodzą subtelne krzywizny i załamania. Centralnym motywem stał się kontrast między masywnym korpusem a lekką, niemal unoszącą się dźwignią. W takich projektach najwięcej emocji kryje się w szczegółach – im prostsza forma, tym bardziej bezlitosna dla błędów. Roca to hiszpańska marka, a Twoja estetyka bywa określana jako „niemiecka”. Jak te dwa światy się spotykają? Pochodzę z Monachium i to daje mi pewien rodzaj struktury. Lubię klarowność i inżynierski rygor, ale jednocześnie pracuję w całej Europie – we Włoszech, Hiszpanii – więc naturalne jest, że chłonę różne wrażliwości. Myślę o sobie jako o w 100% Europejczyku. Ta różnorodność nas wzmacnia, jeśli potrafimy ze sobą rozmawiać. Roca potrafi budować niezwykłe relacje, w których dominują wspólne cele, otwarty dialog i zaufanie. To kluczowe, bo tylko wtedy projekt może się naprawdę rozwinąć. Nie być tylko realizacją, ale wspólnym procesem. Wspomniałeś, że w tej kolekcji chodziło o prostotę, ale nie kosztem ostatecznego efektu. Jak udało się to osiągnąć? To kwestia proporcji. Korpus jest bardzo zwarty, ale krzywizny łagodzą geometrię. Dźwignia pracuje na innym poziomie – delikatnie oddalonym od korpusu przez co forma zyskuje napięcie. Inspiracją były narzędzia: młotek czy wiertarka. Są proste, funkcjonalne, a jednocześnie ich kształt ma w sobie coś intrygującego. Ta kolekcja balansuje pomiędzy siłą a lekkością. A jak wyglądała praca nad materiałami i wykończeniami? Zastosowaliśmy powłoki PVD – niezwykle cienkie i odporne, ale dające wrażenie czystej metaliczności. Są subtelniejsze od powłok proszkowych, dzięki czemu armatura wygląda, jakby była wykonana z litego metalu. Kolekcja obejmuje różne odcienie: od gunmetal przez platynę po klasyczny chrom, co pozwala dopasować ją do wielu wnętrz. W Twoich projektach często pojawia się temat zrównoważonego rozwoju. Rozmawiały: Marta Borowska i Anna Raducha-Romanowicz Kwintesencja klasyki – krzesło 404 dla marki Thonet

RkJQdWJsaXNoZXIy MTI4OTM2MQ==