Trendbook Łazienki 2023/2024 od Design/Biznes

93 Trend: Perfectless Patron: LAMINAM Niezależnie od tego, czy fascynuje nas estetyka i filozofia japońska, czy jesteśmy pasjonatami rzemiosła, albo też doceniamy luksus w jego najbardziej unikatowych, a więc często wykonanych ludzkimi rękami, przejawach – wszystkie te postawy łączy jedno: podziw dla autentyczności. Człowiek jest istotą indywidualną i niepowtarzalną – zaczynając od układu DNA, a kończąc na rysunku opuszków palców. Trudno zmieścić nam się w jakichkolwiek normach, zwłaszcza, że mamy coraz większą świadomość tego, że normy te bywają krzywdzące i wykluczające. Uciekamy od wystudiowanych, sztucznych, nieprawdziwych wizerunków w social mediach, domagamy się różnorodności w modzie, kulturze, biznesie, polityce. Odrzucamy sztuczne, nieosiągalne ideały – poszukujemy autentyczności, prawdy, historii, nieudawanych emocji. W designie i w naszym otoczeniu też znajduje to swój wyraz. Duży wpływ na to ma między innymi kultura Japonii ze swoją filozofią wabi-sabi. Pojęcie to oznacza z jednej strony skromność, powściągliwość i świadome ograniczanie swoich potrzeb, pokorę i prostotę. Z drugiej strony zaś dotyka przemijania, upływu czasu i piękna naturalnego starzenia się. Nie bez przyczyny to Japończycy wymyślili kintsugi – sztukę sklejania rozbitej porcelany, która sprawia, że ulubione naczynie z unikalnym złotym „szwem” może nam służyć dalej, że staje się jeszcze cenniejsze, bo wyjątkowe. Nasze europejskie podejście długo było odmienne: poszukiwaliśmy ideału stojącego niejako ponad czasem, a gdy coś naprawialiśmy, nawet najstaranniej, rzecz ta traciła już dla nas swoją początkową atrakcyjność. Jednak przesyt maszynową, wielkoseryjną produkcją i chęć akcentowania indywidualności doprowadziła nas do poszukiwania rzeczy niepowtarzalnych, autentycznych, jednostkowych. Widoczny w ostatnich latach renesans rzemiosła to odpowiedź na te potrzeby: projektanci odzieży, kaletnicy, tkacze, jubilerzy, a przede wszystkim ceramicy tworzą przedmioty, które pracę ręczna i niekontrolowane procesy, takie jak farbowanie, malowanie czy szkliwienie, czynią jedynymi w swoim rodzaju. Magiczny składnik przypadku sprawia, że mimo najdoskonalszych starań zawsze są nieco odmienne, zawsze mogą mieć pewne drobne skazy, zaburzenia. Różnice koloru, niesymetryczność wzoru, drobne nieregularności materiału nie są już wadami. Wspominał o tym Piet Hein Eeek, który stworzył kolekcję dla IKEA. Badał w niej błąd jako element procesu produkcji, a także przyglądał się temu czy my jako klienci jesteśmy już gotowi by takie niejednakowe, ale funkcjonalne i estetyczne przedmioty zaakceptować. Dziś furorę robią amorficzne wazony Marcina Kuberny, upcyklingowane napisami oraz rysunkami w stylu grafitti naczynia z Glitch.Lab, zewsząd pojawiają się w sieci informacje o wspólnej kolekcji Reserved i ZC „Bolesławiec” (a ceramiczne, malowane lub stempelkowane wzory bolesławieckiej ceramiki to świetny przykład niedoskonałości kochanej nie tylko w naszym kraju, ale chyba pod każdą możliwą szerokością geograficzną), a setki pasjonatów ratują meble i inne przedmioty wyrzucone na śmietnik i nadają im drugie, nieperfekcyjne życie. Akceptacja autentyczności, historii przedmiotu i jego niedoskonałości ma też wymiar pro środowiskowy, gdyż wpływa na to, jak długo korzystamy z rzeczy i jak ograniczamy konsumpcję. n

RkJQdWJsaXNoZXIy MTI4OTM2MQ==