Trendbook Łazienki 2023/2024 od Design/Biznes

45 Trend: Znakrozpoznawczy Patron: Marmite Dlaczego wwyposażeniu wnętrz zwróciliśmy się ostatnio w stronę powierzchni czy przedmiotów z wyrazistą fakturą? Dlaczego coraz częściej doceniamy ich potencjał dekoracyjny? Faktury i ich kontrastowe zestawienia są prawdziwą „solą” minimalistycznych, monochromatycznych wnętrz – do tego stopnia, że z salonów, pokoi i kuchni trafiły też do łazienek. Gdy kilka lat temu pojawiły się we wnętrzarskim świecie takie terminy jak nesting czy cocooning, pogoń za przyjemnymi w dotyku, kojącymi, naturalnymi fakturami stała się usankcjonowanym zjawiskiem. Wtedy tłumaczyliśmy to sobie ucieczką od pośpiechu, natłoku bodźców, poszukiwaniem sensorycznej równowagi (czyli ograniczeniemwrażeń wzrokowych na rzecz tych pozostałych, głównie dotykowych). Potem nadeszła pandemia i wojna, a nasze zapotrzebowanie na faktury poszybowało w górę niczym wskaźniki inflacji. Niezastąpionym źródłem, wręcz skarbcem inspiracji, pozostaje tu dla projektantów natura. Miękka sierść kota, gęste runo owcy, rozrzeźbiona głębokimi pęknięciami kora drzewa, szorstka i twarda skała. Znamy te wrażenia od niepamiętnych czasów, budzą w nas znajome, pozytywne wspomnienia i skojarzenia. Chcemy się nimi otaczać. Nic dziwnego, że projektanci próbują je odwzorować w materiałach tworzonych przez człowieka. Tkanina ma długi włos, w którym przyjemnie zanurzyć palce, struktura płyty laminowanej podkreśla nadrukowany na jej powierzchni wzór drewnianych słoi, mineralny kompozyt przypomina do złudzenia swoją surowcową „matkę” skałę. Gdy rezygnujemy z kolorów, z ostrych, graficznych kontrastów to faktura staje się narzędziem ekspresji dla projektanta, sposobem na urozmaicenie przestrzeni, na jej wzbogacenie, na nadanie jej charakteru. Z pozoru niedbale otynkowane ściany (tynki na bazie gliny i ściany wabi-sabi), szczotkowane drewno, mięsiste tkaniny, plecionki z wikliny, rafii, liści palmowych, gnieciony ryżowy papier. Taki jeden mocny, dominujący, fakturowy element może być w monochromatycznym wnętrzu tym, czym na stole rozłożysty bukiet kwiatów: skupia całą uwagę, wyróżnia się, przyciąga. Wsalonie może to być sofa w tkaninie boucle, w kuchni ściana pokryta fakturowymi, trójwymiarowymi płytkami, w łazience nablatowa umywalka, przypominająca wydrążoną w kamieniu misę czy wolnostojąca wanna. Nasz zwrot ku fakturom we wnętrzach jest tak mocny, że przeprosiliśmy się nawet z tymi, które na lata popadły w niełaskę jako przestarzałe i kiczowate. Dobrym przykładem może tu być prasowane szkło stosowane w przeszklonych ściankach czy kabinach prysznicowych – oczywiście teraz sięgamy raczej po gustowne, nieco industrialne pionowe prążki, a nie po liście czy kwiaty, znane nam doskonale z szyb w peerelowskich drzwiach. Jednak ten kierunek powraca na dobre, a wraz z nim tak ekstremalne wcielenia jak szklane luksfery. Ważną rzeczą w przypadku stosowania faktur we wnętrzach jest kontrast. Przestrzeń cała w welurze czy w szlifowanym betonie szybko by się nam znudziła. Potrzebujemy połączenia przeciwieństw, zestawienia chropowatego, szorstkiego matu z gładkim połyskiem, czegoś perfekcyjnego z czymś co nieco niedoskonałe, ujawniające ślady natury czy ludzkiej ręki. Fakturowa różnorodność dostarcza nam co dnia nowych bodźców, nowych wrażeń, jest dla nas przyjazna, kojąca i intrygująca zarazem. n

RkJQdWJsaXNoZXIy MTI4OTM2MQ==