75 niepewnych czasach kryzysów zaufanie staje się najcenniejszą walutą. Także wtedy, gdy musimy urządzić miejsce, w którym żyjemy. Podczas aranżowania domu nie jesteśmy skłonni do ryzyka czy odważnych eksperymentów. W końcu tworzymy miejsce, które ma dawać nam poczucie pewności i bezpieczeństwa. Dlatego przy wyborze nowych produktów czasem mniej troszczymy się o formę, o design czy nowe funkcjonalności. A więcej o to, czy nasza decyzja daje nam poczucie, że wybieramy dobrze, że na końcu nie spotka nas przykra niespodzianka. Bez przerwy Ostatnie lata pokazały nam, jak kruchy może być system globalnej gospodarki. Wiele firm uzależnionych od dostawców i podwykonawców z drugiego końca świata musiało przejść w tryb oczekiwania. Realizacja zamówień się przeciągała, produktów zaczynało brakować. W cierpliwość musieli się uzbroić także klienci. Dlatego konsumenci coraz bardziej świadomie będą kierować swoją uwagę w stronę fabryk, które wytwarzają bliżej domu (co przy okazji redukuje ślad węglowy). Takie firmy potencjalnie mogą być mniej podatne na fluktuacje w światowej gospodarce. W cenie będą też rozwiązania możliwie proste – trudne do zepsucia, nadające się do naprawy albo szybkiej wymiany na identyczny, bardziej wytrzymałe. Materiał i forma Nowe materiały i rozwiązania zmieniły projektowanie łazienek. Dziś jednak wracamy coraz chętniej do podstaw – ceramiki, kamienia, stali. Tego, co przez stulecia sprawdzało się, co dobrze znamy. To one są punktami odniesienia dla nowych rozwiązań – nowe materiały, jeśli mają zdobyć serca klientów muszą oferować to, co dają rozwiązania sprawdzone. A dopiero potem coś ponadto. Czy to oznacza trudne czasy dla nowatorskich koncepcji? Skąd. O ile potrafią być wiarygodne i mówić będziemy o nich rzetelnie. Pomocny będzie zaufany designer, architekt, który je przetestował albo chociaż showroom czy salon, w którym klient może obejrzeć i ocenić dany produkt. Relacja Zaufanie buduje się poprzez pogłębianie relacji. Miesiące izolacji sprawiły, że doceniliśmy jeszcze bardziej jakość bezpośredniego kontaktu. W czasie lockdownu punkty zdobywali ci przedstawiciele marek, którzy nie zamknęli się na cztery spusty. Potrafi dostarczyć architektom lub inwestorom próbki produktów pod drzwi lub na plac budowy. Opanowali nowe narzędzia i byli obecni przynajmniej na ekranach komputerów swoich biznesowych partnerów. Założyli podcast lub TikToka. Półżartem można powiedzieć, że Zoom wygrywa z Excelem. Chętniej wybieramy te marki, które mają dla nas znajomą twarz. W ostateczności może być to twarz projektanta produktów czy ambasadora. Choć o wiele cenniejszy jest dobry przedstawiciel, doradca albo ekspert w punkcie obsługi klienta. Ten, który poprowadzi przez proces wyboru. Rzetelnie opowie o produkcie. Zapewni, że kontroluje realizację zamówienia, gdy fabryka akurat nie wyrabia z produkcją. Dobrzy znajomi Znamy się nie tylko z widzenia. Klienci coraz chętniej wracają do tego, co już mieli i co się sprawdziło. Może nie stać nas na ryzyko błędnego wyboru. Może po prostu lubimy piosenki, które znamy. A może wiemy, że jeśli ktoś produkuje od dekad (a czasem i stuleci), to najwyraźniej wie, co robi. Łazienka zawsze była przestrzenią konserwatywną jeśli idzie o innowacje czy nowinki. Nie ma co się na to obrażać: nie wszędzie potrzebujemy rewolucji. Dlatego powrót do znanych rozwiązań, aktualizacje evergeenów czy reinterpretacje starych wzorów to naturalny kierunek rozwoju portfolio, które pomaga budować zaufanie klientów. Bardziej niż nowego designu, potrzebujemy dobrego. Bardziej niż sprzedaży, potrzebujemy zaufania. n Tekst: Arkadiusz Kaczanowski Dzień dobry, my się znamy Tym razem nie będzie za wiele nowości. W pewnych momentach ważniejsza staje się ścieżka, którą docieramy do naszego celu Oraz emocje i uczucia, które nam towarzyszą. Produkty pełnią wtedy rolę czegoś więcej niż narzędzia. Stają się nośnikiem i znakiem relacji. W
RkJQdWJsaXNoZXIy MTI4OTM2MQ==