59 Dom wody początkach naszej cywilizacji ludzkie schronienia powstawały tam, gdzie był dostęp do wody. Doliny rzek i brzegi jezior nie zawsze gwarantowały zdrowy klimat i doskonałe warunki do budowy, ale zapewniały przetrwanie: łatwo tu było o wodę pitną, a żyzne gleby rodziły obfite plony. Liczyło się też bezpieczeństwo. Osady pierwszych Słowian często powstawały przy ujściach rzek lub na wyspach utworzonych przez zmieniające swój bieg koryto rzeczne (np. Ostrów Tumski czy Ostrów we Wrocławiu). Dogodnym i bezpiecznym miejscem na osadę wydawały się też przesmyki między jeziorami czy półwyspy (np. Biskupin). Później człowiek nauczył się kopać studnie i korzystać z podziemnych pokładów, ale to nadal woda dyktowała, gdzie powstaną ludzkie siedziby, to nadal bogowie źródeł i deszczu decydowali czy dana osada lub miasto przetrwa. Okiełznać wodę Ludzie na przestrzeni dziejów bardzo szybko uczyli się znajdywania, transportowania i magazynowania wody. Już starożytne cywilizacje Egiptu, Mezopotamii, Indii czy Chin (zauważmy, że wszystkie one rodziły się w dolinach wielkich rzek) opanowały sztukę budowania złożonych systemów irygacyjnych, gromadziły wodę w zbiornikach i cysternach. Rzymianie budowali w swoim imperium akwedukty do dziś budzące podziw skalą i skutecznością działania. Pierwsze studnie głębinowe zaczęto kopać już w średniowieczu, we Francji, a pierwsze wodociągi powstały w XVI wieku w Niemczech. Im bardziej rozwinięta była nasza cywilizacja, tym bardziej „uniezależnialiśmy się” od naturalnych źródeł wody. Teoretycznie możemy zbudować dom na terenie, gdzie wody nie ma, gdzie wykopanie studni nie przyniosło by żadnego efektu. Wystarczy wodociąg, by dostarczyć doń wodę, ale… Czwarty stan skupienia Na początku XXI wieku rysuje się przed nami wizja zmian klimatycznych i wynikających z nich niedoborów wody na ogromnych obszarach globu, więc znowu wracamy do celebracji wody. Do zbierania, oszczędzania, do wielokrotnego wykorzystywania i odzyskiwania. Wiemy też wystarczająco wiele o roli wody w naszym organizmie, by rozumieć, że szacunek do wody to szacunek do nas samych – w końcu w 70% składamy się z H2O. Ale woda ma też ciągle – mimo swojej wszechobecności – również pewne tajemnice. Bada je m. in. Gerard Pollock, profesor bioinżynierii na Uniwersytecie Waszyngtona w Seattle. Odkrył on czwarty – poza stałym, ciekłym i płynnym – stan skupienia wody. Woda ustrukturyzowana, według wyników jego badań, pełni niezwykle istotną rolę na poziomie komórkowym naszego organizmu, a co za tym idzie, wszystkich procesów życiowych. Deszcz pod dachem Olafur Eliasson zasłynął ogromnymi instalacjami odwzorowującymi zjawiska natury. Islandzki artysta stworzył m. in. sztuczne wodospady, mgłę i tęczę, słońce i zorzę polarną. Jego instalacje pokazują zarazem siłę i kruchość przyrody, skłaniają do refleksji. Eliasson chce poprzez swoje artystyczne działania sprawić, by ekologiczna świadomość rosła, towarzyszyła nam na co dzień i była źródłem globalnych zmian. Od czego więc zacząć? Powrót do źródeł naszej więzi z wodą ma wiele wątków – od czysto estetycznych rozwiązań, takich jak naśladowanie naturalnych form wody (kaskada, deszcz, wir), poprzez wellbeing i celebrowanie dobroczynnego wpływu wody w ramach zabiegów takich jak kąpiele, bicze wodne, seanse sauny, aż po instalacje umożliwiające jej zbieranie i odzyskiwanie. Bardzo istotne są też wszelkie rozwiązania zapewniające jakość wody – filtry, instalacje zmiękczające. Woda wymaga od nas także, by ją oszczędzać w coraz bardziej pogłębiony sposób i dbać o jej jakość (np. kupując odpowiednie urządzenia AGD, zmieniając dietę, wybierając produkty, których produkcja nie wymaga zużycia dużej ilości wody, nie zanieczyszczając jej substancjami chemicznymi, lekami, cząstkami plastiku). Bo znów wracamy do czasów, gdy dostęp do jakościowej wody staje się bazą istnienia domu, a wizje świata bez wody, takie jak w filmie „Diuna” Denisa Villeneuve`a, stają się niepokojąco realne. n Tekst: Wanda Modzelewska Do źródła Przez tysiąclecia to woda determinowała, gdzie powstają ludzkie siedliska. Potem nastąpił okres, gdy wydawało się nam, że to my panujemy nad wodą (ach mrzonki wieku pary…) i dyktujemy jej warunki. Dziś zdajemy sobie sprawę z tego, że może jej zabraknąć, i ta świadomość radykalnie zmienia nasze postrzeganie: bezpieczny dom jest tam, gdzie mamy dostęp do wody dobrej jakości. Dom staje się więc miejscem celebracji i poszanowania wody. W
RkJQdWJsaXNoZXIy MTI4OTM2MQ==