Design/Biznes nr 2/2021 (11)

r e k l a m a NAJWAŻNIEJSZE ŹRÓDŁO INFORMACJI O BRANŻY ŁAZIENKOWEJ I TRENDACH WDESIGNIE W tymmomencie moje zachowanie mnie samego zaskoczyło, bo, zamiast wrzasnąć, dostałem ataku śmiechu, co sprzedawców w Firmie wyraźnie speszyło. Po namyśle stwierdzili, że śmieje się tylko niewinny; ale w takim razie to hydraulik ukradł dobrą itd. Na moje zapytanie, jakie jest prawdopodobieństwo, że szanowany i znany w kamienicy hydraulik był w stanie przewidzieć, jakiego typu baterię kupiliśmy, miał przygotowaną odpowiednią, zużytą głowicę i błyskawicznie&niedostrzegalnie dokonał zamiany, uznali, że w istocie – niewielkie. W dodatku ustaliliśmy, że oni dopiero teraz rozkręcili mieszacz, nie mają zatem żadnej pewności, co było w nim w chwili, gdy mi go sprzedawali. W tej sytuacji przepraszają, sprowadzą całą baterię raz jeszcze, tylko że to potrwa, bo rzecz jest zagraniczna. Nadszedł wrzesień. Pewnego dnia Firma zawiadomiła mnie, że nowa bateria już jest. Pojechałem, odebrałem, po czym zadzwoniliśmy po pana hydraulika. Ten wszystko pięknie zamontował, puścił wodę, po czymwychynął z łazienki i powiedział: „Ale ten mieszacz cieknie”. Rzeczywiście, z boku z mieszacza lała się woda. Ja byłem w tym czasie na wycieczce szkolnej, więc moja Żona zadzwoniła do Firmy i zażądała wizyty serwisanta. Serwisant przyjechał, stwierdził, że mieszacz naprawdę cieknie, bardzo się tym przejął i powiedział, że w takim razie zleci sprowadzanie dla nas innego (już trzeciego) mieszacza, tylko że to potrwa itd. Ale jak mieszacz już będzie, to on zadzwoni. Zaczął się październik. Nie było telefonu, serwisanta ani mieszacza. Żona wyraziła kilkakrotnie opinię na temat tego, jak radzę sobie z prostą sprawą zamontowania w domu wanny z nową baterią. Za trzecim razem udałem się do Firmy i oświadczyłem, że jeżeli serwisant i mieszacz nie pojawią się w ciągu tygodnia, to ja wstępuję na drogę prawną itd. Nie jestem pewien, czy w Firmie bardzo się tym przejęli. Ale faktem jest, że już po czterech dniach pojawił się serwisant z dwoma (!) mieszaczami (drugim, podobnym, od innego producenta) i zapytał, który wolę. Zamontował mieszacz numer jeden, puścił wodę. Nie ciekło. Potem już tylko dwa razy umawialiśmy się z panem hydraulikiem, bo za pierwszym razem zatrzymała go w drodze do nas jakaś gigantyczna awaria kanalizacji. I teraz – jest. Wanna, bateria, silikon, osłonka, wszystko na miejscu, już 23 października. Kiedy kupowaliśmy to mieszkanie, okazało się, że istnieją w nim dwie łazienki, co uznaliśmy za nadmiarowy kaprys, ale niech tam. Tymczasem gdyby nie ten kaprys, przez ostatnich pięć miesięcy mylibyśmy się wmisce. Nazwy Firmy nie podaję, bo kiedy poszedłem im grozić procesem, rozbroili mnie, przyznając, że na moim miejscu sami podaliby się do sądu. n

RkJQdWJsaXNoZXIy MTI4OTM2MQ==